Władze Nowego Jorku zmusiły nas do zamawiania ciasteczek do każdej kawy. Czym są pliki cookies i do czego je wykorzystujemy, znajdziesz tutaj!
AKCEPTUJĘ


Poprzedni temat «» Następny temat
Fort Wood
Autor Wiadomość
New York


New York

Wysłany: 2018-10-24, 09:51

 
 
Frank Shepard


staten island


44

Wkurzam się na debili w policji

a czasami sobie figluję ;-)

Frank
Shepard










mam 174 cm wzrostu

status gry: chyba gram
Listen, smile, agree, and then do whatever the fuck you were gonna do anyway.
Wysłany: 2018-12-17, 01:41

Kto normalny w jego wieku chodzi biegać? I to jeszcze na wyspie, gdzie znajduje się statua wolności? I kto normalny bierze pierwszy prom, by się tam dostać? Pomimo tego, że Frank narzekał, wrzeszczał, może nawet i płakał, aby jego dzisiejsza randka odpuściła sobie ten pomysł, nie udało mu się jej od tego odciągnąć. Coś myślał, że chyba jednak za niedługo się pożegnają w niezbyt miłej atmosferze, ponieważ bardzo nie lubił, kiedy ktoś robił mu na przekór.
Zmęczony, bo był niewyspany, Frank nie odzywał się do swojej młodej randki przez całą podróż promem. Nie czuł żadnego podekscytowania ani nie chciał przeżyć żadnej przygody. Pragnął, aby kobieta dała mu święty spokój, a najlepiej to poszła z nim po prostu do łóżka, a nie zmuszała do biegania Był cholernym komendantem nowojorskiej policji! Miał przecież od tego ludzi, aby za niego biegali. On… Cóż, rządził się, jak to dyrektor miał w zwyczaju.
Ledwo przebiegł kilka metrów i już znalazł sobie ławeczkę, na której się skulił i zaczął odmawiać litanię do Najświętszego Serca Jezusa, w ogóle dziwiąc się, że potrafi się pomodlić, bo jednak uchodził za ateistę. Biedny już chwytał się brzytwy. Jak trwoga to do Boga. Może ten specjalnie chciał mu dać nauczkę, że nie powinien umawiać się z młodymi dziewczynami, tylko skupić się na pracy? I wykonywać ją lepiej, niż obecnie? Pfff…
Młoda gdzieś dawno odbiegła i nie zwracała uwagi na swoją „randkę”. Być może Frank nie powinien kłamać już więcej na Tinderze, że jest wysportowanym czterdziestolatkiem z niezłą furą. Tylko ta fura się zgadzała, a wiek? Już był po.
 
 
Mairead Adams


staten island


36

biegałam z pistoletem, teraz mam dzieci na głowie

i obrączkę na palcu, choć małżeństwo mi nie wyszło

Mairead
Adams










mam 172 cm wzrostu

status gry: piszę kartę
I wish you all the best and maybe someday we might even meet again
Wysłany: 2018-12-17, 12:21

#2 + outfit z jakąś zimową kurteczką :>

Choć jeszcze kilka lat temu Mairead mogła zostać uznana za pierwszorzędną sportsmenkę, obecnie sporo się zmieniło. Może przez wychowywanie dwóch synów, gdzie jeden wymagał ciągłej opieki przez częściową niepełnosprawność, może przez tkwienie w domu po urodzeniu drugiego dziecka. Nieważne, jak bardzo starała się udawać, że posiada czas wolny, coraz ciężej jej to przychodziło. Nie zrozumcie mnie źle! Maisie jest świetną mamą. W zasadzie najlepszą, jaką można sobie wyobrazić. Kiedy trzeba — ucałuje, innym razem mocno opieprzy, ale nigdy przesadnie. Młodzi Adamsowie wychodzili na ludzi, dorastając jako pociechy dwójki agentów służb specjalnych.
Ilekroć udawało jej się wyrwać światu choć kilka godzin, starała się zadbać o siebie. Albo wybierała się na zakupy, bo kobiece potrzeby nigdy jej nie opuściły, albo zamykała się na siłowni, by wypocić cały stres. Bieganie jednak... cóż, trudno powiedzieć, że za nim przepadała. Będąc całkowicie szczerym, absolutnie nic w tym rodzaju aktywności jej nie odpowiadało. Może to przez budowę — kobiece, szerokie biodra i krągłości, których wiele pań mogłoby jej pozazdrościć to z jednej strony wielki atut, z drugiej zaś — najgorszy koszmar.
Już dawno zrozumiała, że nie wróci do wcześniejszej formy. Z czasów studiów albo dołączenia do policji, kiedy to bandziorów mogła łapać gołymi rękami, a latanie z pistoletem nie sprawiało jej problemu. Spacery stały się pewnego rodzaju odskocznią i wygodną alternatywą dla męczącego joggingu. Może dlatego, najpierw przeprawiając się promem pod najpiękniejszy symbol Nowego Jorku, za cel obrała sobie przejście ogromnego placu otaczającego Statuę Wolności. Ze słuchawkami w uszach, opatulona ciepłą kurtką, przyglądała się roześmianym turystom. Zawsze fascynowało ją, w jak inny sposób odbierają obecność Wolności opromieniającej świat, niż ci, którzy widzą ją na co dzień. Maisie... przyzwyczaiła się do jej obecności. Wiedziała, że tu jest, że obserwuje Manhattan i ma na oku wszystkich mieszkańców miasta. Ludzie różnych kultur, wiar i narodowości robili jej zdjęcia, kupowali pamiątki i wysyłali drogie pocztówki, jakby mieli tu nigdy więcej nie wrócić.
Po przejściu kilkuset metrów odrobinę zwolniła. Chłód nie był jej najlepszym przyjacielem, a pusty żołądek powoli dawał o sobie znać. Odruchowo sięgnęła do przewieszonej przez ramię torby i zajęła miejsce na pierwszej z brzegu ławce, tuż obok faceta, który bardzo przypominał jej pewnego ekscentrycznego miliardera.
Założyła nogę na nogę, wyjęła z torebki termos z gorącą czekoladą i pozwoliła słodkiemu aromatowi rozejść się w powietrzu, gdy napełniła napojem nakrętkę. Wsunęła sobie naczynie między nogi, ogrzewając uda i jednocześnie objęła nietypowy kubek dłońmi, cicho nań chuchając.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  

POGODA