Władze Nowego Jorku zmusiły nas do zamawiania ciasteczek do każdej kawy. Czym są pliki cookies i do czego je wykorzystujemy, znajdziesz tutaj!
AKCEPTUJĘ


Poprzedni temat «» Następny temat
#3 Drums
Autor Wiadomość
Jim Stanford


bronx


30

Storm, perkusja i kawa

stanowią mój sens życia

Jim
Stanford










mam 189 cm wzrostu

status gry: [1/1]
Don't roll a tire down a hill if there's a cow standing behind you wearing rubber boots.
Wysłany: 2019-07-29, 22:10


Jim Stanford był bardzo słownym człowiekiem. Kiedy obiecał Storm że nauczy ją grać na perkusji, to kiedy poczuła się lepiej, odrazu zaprosił ją do siebie. Co prawda przypuszczał, że z epizodu depresyjnego przeszła w stan manii, ale akurat tą manię mógł przeżyć. Nie było z nią aż tak źle, jak mogłoby wydawać się niektórym.
Cała próbę z Tonym przesunęli na rano. Byli coraz bliżej nagrania demo całej piosenki. Oboje czuli w kościach, że będzie naprawdę dobrze. Jeśli żadna wytwórnia nie będzie chciała wziąć ich pod swoje skrzydła, to zwyczajnie wrzucą filmik do Internetu. Abby nieco znała się na tych społecznościowych rzeczach. Wiedziała, gdzie sharować linki, aby zdobyć popularność. Co prawda miała doświadczenie tylko w opowieściach dla dzieci, ale mniejsza. Jim został też już wtajemniczonych w jej mały sekret.
Stanford miał niewiele czasu na przygotowanie się przed przyjściem swojej dziewczyny. Ledwo Tony opuścił jego mieszkanie, a nagle usłyszał dzwonek do drzwi. Przygłaskał jedynie włosy i poszedł otworzyć Storm. Zgodnie z jej prośbą, teraz miał niebieskie włosy. Mama, kiedy go zobaczyła, złamała ręce, mówiąc że po nim nie wie już czego się spodziewać.
- Cześć kochanie. Jesteś gotowa na kilka lekcji gry na perkusji? - Poważnie zastanawiał się, czy z tego cokolwiek wyjdzie. Po tej całej jej chorobie... Dobra, mniejsza o jego potrzeby.
 
 
Storm Edwards


queens


21

promise me this, If I lose myself

You won't mourn a day and you'll move onto someone else

Storm
Edwards










mam 157 cm wzrostu

status gry: pogram, a co
These voices won't leave me alone, well my heart is gold but my hands are cold...
Wysłany: 2019-08-18, 20:58

outfit


Epizod depresyjny za każdym razem był dla blondynki wyczerpujący. Mało jadła, spała, organizm był wykończony. Na szczęście przy Jimie dawała sobie radę nieco lepiej niż zwykle. Jeszcze do tego Thunder, który zawsze, kiedy Storm było gorzej robił wszystko żeby pocieszyć nową Panią. Jednym słowem działali na nią kojąco. Po epizodzie depresyjnym umysł Edwards stwierdził, że teraz pora na maniakalny. Blondynka czuła się jakby weszła w posiadanie jakiejś nadludzkiej mocy. Mogła góry przenosić, robić całkiem spontaniczne rzeczy. Co najmniej jak nowe życie. Poniekąd można stwierdzić, że to całkiem dobry epizod. Jednak taki czas również miał swoje wady. Dość szybko się irytowała, kiedy coś szło nie po jej myśli. Do tego nie spała. Wydawało jej się, że podczas snu jedynie marnuje czas.
Mniejsza, w końcu mogła odwiedzić swojego chłopaka. Cieszyła się jak nigdy, dlatego była na nogach o wiele za wcześnie. Wyszykowała się, wyglądała jak zdrowa młoda kobieta. Poza tym chciała zrobić wrażenie na Jimie, tęskniła za jego dotykiem, etc. Pojawiła się pod jego drzwiami punktualnie, pewnie kręciła się wcześniej po mieście, ponieważ nie potrafiła usiedzieć w domu. Niesamowite co odstawiała głowa drobnej blondynki. Uśmiechnęła się szeroko, kiedy zobaczyła Stanforda.
- Cześć! – momentalnie uwiesiła mu się na szyi i zaatakowała jego twarz buziakami. Była radosna jak nigdy. Jeszcze do tego błękitne włosy chłopaka sprawiły dziewczynie dodatkową radość.
- Jasne, że jestem. – przejechała dłonią po jego policzku. – Wyglądasz bosko w tych niebieskich włosach. – uśmiechnęła się jeszcze szerzej puszczając do Jima oczko. Proszę bardzo jaka pewna siebie.
 
 
Jim Stanford


bronx


30

Storm, perkusja i kawa

stanowią mój sens życia

Jim
Stanford










mam 189 cm wzrostu

status gry: [1/1]
Don't roll a tire down a hill if there's a cow standing behind you wearing rubber boots.
Wysłany: 2019-09-01, 13:38

Jim nie spodziewał się, że zostanie zaatakowany aż tyloma buziakami. Po tylu dniach, kiedy brakowało mu bliskości od swojej dziewczyny, ta zmiana była naprawdę na plus. Próbował oddać każdy pocałunek, wyciągając małą blondynkę do środka.
- Teskniłem. - Zamruczał, zamykając drzwi za nimi. Mieszkanie Jima było całkiem schludne - przynajmniej na korytarzu było widać, że to nie on je dekorował, tylko właściwie jego siostra. Za to dalsze pomieszczenia były bardziej męskie. Miał dużo plakatów i różnych bibelotów, związanych z zespołami, które lubił.
- To nie marnujmy czasu. - Zgarnął dziewczynę najpierw do kuchni, z której zabrali sok pomarańczowy i piwo mało procentowe. Wodę akurat miał w pokoju ćwiczeń, ponieważ ćwiczył z Tośkiem.
- No dobrze, to może zaczniemy od podstaw. - Całkiem przyjemnie było w jego garażu, bo nie wyglądał jak typowy garaż. Widać było, że trenował tutaj z Tośkiem, ponieważ była ustawiona tu nie tylko perkusja, ale również pianino, a na specjalnych stojakach wisiały gitary. Na stole leżało nawet ukulele, dzisiaj trochę Rogers popłynął.
- Dobry perkusista musi mieć dobrą koordynację ruchową. Oko, ręka noga. Wszystko ma znaczenie. - Zazczął jej po kolei mówić, jaki który talerz jest i co potrafi każdy bęben. Dopiero wtedy wręczył Storm pałeczki ze specjalnego podajnika. - Spróbuj coś zagrać.
 
 
Storm Edwards


queens


21

promise me this, If I lose myself

You won't mourn a day and you'll move onto someone else

Storm
Edwards










mam 157 cm wzrostu

status gry: pogram, a co
These voices won't leave me alone, well my heart is gold but my hands are cold...
Wysłany: 2019-09-01, 20:55

W gruncie rzeczy Storm też stęskniła się za wszelkimi czułościami, podczas epizodu depresyjnego nie bardzo miała ochotę na tego typu rzeczy. Starała się odtrącić od siebie chłopaka, na szczęście dzięki kursom Jim wiedział jak sobie z nią radzić w takich sytuacjach. Teraz czuła się o niebo lepiej, do tego miała ochotę góry przenosić, zwiedzać cały świat. Dlatego mogła przekazać trochę pozytywnej energii ukochanemu. Dała się wciągnąć do mieszkania, pewnie dla Stanforda to nie był żaden problem. Przecież blondynka jest naprawdę drobniutka.
- Ja też. – uśmiechnęła się szeroko między pocałunkami. Przechodziła przez mieszkanie oglądając plakaty, rozpoznała sporo zespołów, które bardzo dobrze znała. Podobał jej się wystrój, wszystko do siebie pasowało. Garaż robił wrażenie, trzeba było przyznać, że pomieszczenie wydawało się całkiem przytulne. Do tego instrumenty dodawały uroku. – Jak próba? – zapytała. Była ciekawa jak idą prace nad demówkami chłopaków, nie udało jej się jeszcze poznać Tośka, ale widziała, że ta znajomość niesamowicie napędza Jima. Słuchała uważnie Jima, chociaż trochę ciężko było jej się skupić. Zapach jego wody kolońskiej, jeszcze nowy kolor włosów, uśmiech i ciemne oczy sprawiały, że Edwards musiała naprawdę mocno myśleć o każdym kolejnym elemencie przedstawianym przez Stanforda. Pokiwała głową, kiedy usłyszała o koordynacji. Zgarnęła pałeczki w drobne dłonie, przygryzła dolną wargę, po czym zagrała prosty rytm. Chyba ma do tego talent.
- Dostanę w nagrodę buziaka? – zaśmiała się przenosząc wzrok na Jima. Nagroda się należy za poprawnie zagraną nawet najprostszą sekwencję.
 
 
Jim Stanford


bronx


30

Storm, perkusja i kawa

stanowią mój sens życia

Jim
Stanford










mam 189 cm wzrostu

status gry: [1/1]
Don't roll a tire down a hill if there's a cow standing behind you wearing rubber boots.
Wysłany: Wczoraj 13:35

- Tego się nie spodziewałem. - Zaśmiał się, kiedy Storm zagrała prosty rytm na perkusji. Naprawdę miała świetny słuch muzyczny i potrafiła powtórzyć proste rytmy. Może nie miała tyle siły co on, ale jednak i tak dobrze sobie poradziła. - Naprawdę dobrze Ci poszło. Skoro chcesz pocałunek w nagrodę... - Chwycił jej podróbek i pocałował ją czule w usta. Naprawdę za tym tęskni. Mieli naprawdę za duży okres ciszy. Dobrze, że przez tyle lat samotności potrafił sobie z tym wszystkim radzić, ale mimo wszystko wolał mieć przy sobie Storm.
- Czy teraz jesteś zadowolona? - Położył swoje dłonie na jej i zaczął razem z nią grać nieco zwariowaną melodię. Wciąż pracował nad tym. Miała to być jego solówka, która miał grać razem z Tośkiem, kiedy pojadą w trasę (bo akurat nie miał co do tego wątpliwości). Grając razem ze Storm, był całkiem szczęśliwy. Tylko brakowało mu tego, by... Więc podniósł ją bez problemu, usiadł na stoleczku, a potem posadził ją sobie na kolanach. Pocałował ją w szyję, a potem powrócił do energetycznej gry na perkusji.
  
 
 
Storm Edwards


queens


21

promise me this, If I lose myself

You won't mourn a day and you'll move onto someone else

Storm
Edwards










mam 157 cm wzrostu

status gry: pogram, a co
These voices won't leave me alone, well my heart is gold but my hands are cold...
Wysłany: Wczoraj 14:02

Spojrzała na niego z szerokim uśmiechem, najwidoczniej Storm ma talent do perkusji. Zresztą całkiem fajnie by było gdyby kiedyś mogli sobie razem, nawet tak po prostu dla przyjemności, grać razem. Edwards talent Jima cholernie imponował. Zresztą nadal trochę zastanawiała się co taki facet jak on robi z taką dziewczyną jak ona. Nie zasługiwała na niego, chociaż na razie starała się o tym nie myśleć. Stęskniła się za jego bliskością więc teraz wykorzystywała praktycznie każdą okazję żeby go pocałować albo przynajmniej dotknąć, poczuć ciepło skóry Stanforda. – Bez nagrody dalej się nie uczę. – zaśmiała się, udało jej się jedynie jeszcze przymknąć powieki przed tym jak poczuła miękkie wargi Jima na swoich. Najchętniej przedłużyłaby jeszcze pocałunek, ale Jim się odsunął więc nie miała okazji. – No nie wiem, nie wiem. Byłabym bardziej zadowolona jeszcze za pare buziaków. – zaśmiała się, oboje byli siebie teraz niesamowicie spragnieni. Obserwowała wszystkie jego ruchy, które wykonywał trzymając jej drobne dłonie. Jednak robił to trochę za szybko żeby Edwards mogła wszystko zapamiętać. Pisnęła, kiedy ją tak niespodziewanie podniósł. Jako że jest drobna to nie miał żadnego problemu, posadził sobie ją na kolanach. Teraz mogła obserwować z jakim zaangażowaniem gra, jednak po chwili obróciła się tak, że siedziała przodem do niego. Chwyciła twarz Jima w swoje drobne dłonie , pogłaskała go kciukami po policzkach. – Kocham Cię. – powiedziała, po czym złączyła ich wargi w kolejnym pocałunku, tym razem nieco bardziej namiętnym.
 
 
Jim Stanford


bronx


30

Storm, perkusja i kawa

stanowią mój sens życia

Jim
Stanford










mam 189 cm wzrostu

status gry: [1/1]
Don't roll a tire down a hill if there's a cow standing behind you wearing rubber boots.
Wysłany: Wczoraj 15:11

- Kto by pomyślał, że jesteś taka łasa na nagrody? – Udawał wielce zdziwionego. Tak naprawdę, on też zawsze potrzebował jakiejś motywacji do ćwiczeń. Oczywiście miał swoje marzenia, ale czasami one nie wystarczały, aby zebrał się i poszedł ćwiczyć. Kiedyś wynajdował więc różne powody, by tutaj zejść na dół. Czasami była to dobra paczka chipsów, czasami dobre piwo, a czasami randka z jakąś dziewczyną. Cóż, miał kilka dziewczyn przed Storm, ale teraz nie rozglądał się za żadną nową. Dziewczyna wystarczała mu w zupełności i nawet jej choroba nie była dla niego żadną przeszkodą. – Ale to dobrze. Trzeba mieć jakąś motywację i sobie nagradzać nawet małe rzeczy. Wtedy chce się nam ćwiczyć. Kto wie… Może kiedyś sama dołączysz do nas do jakiegoś kawałka? Tosiek ostatnio wymyślił, że mógłbym mieć taką platformę ustawianą w tłum i bym mógł na niej grać. W sumie on też mógłby, chociaż szczerze mówiąc – on i bęben… Nie do końca się lubią. – Zaśmiał się. Nie mógł odmówić Tony’emu słuchu muzycznego oraz talentu, ale akurat jeśli chodziło o perkusję, to jednak mógłby ją sobie odpuścić.
Nawet kiedy Storm odwróciła się do niego przodem, on nadal grał. Wyczuł, że dobrze siedzi na jego kolanach i raczej z nich nie spadnie, dlatego powrócił do swojej energetycznej gry. Nie ulegało to żadnym wątpliwościom, że naprawdę uwielbiał to robić.
- A ja Ciebie. Nie wiem, jak w ogóle mogłem żyć przed tym, jak spotkałem Ciebie.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  

POGODA