Władze Nowego Jorku zmusiły nas do zamawiania ciasteczek do każdej kawy. Czym są pliki cookies i do czego je wykorzystujemy, znajdziesz tutaj!
AKCEPTUJĘ


Poprzedni temat «» Następny temat
Fotobudka
Autor Wiadomość
New York


New York

Wysłany: 2019-05-23, 21:05

 
 
Anne Stark


staten island


28

wykładam fizykę i dowodzę Stark Industries

moja sekretarka całkiem dobrze całuje

Anne
Stark










mam 155 cm wzrostu

status gry: pogram!
You can bet their love they didn't deny your words say split 'cause when we kiss - Fire!
Wysłany: 2019-06-03, 15:16

Zdziwiła się nieco, przez moment naprawdę myślała, że Matt za chwilę będzie ją prosił o rękę. Jednak jego kolejne zdanie sprawiło, że Anne trochę ułożyło. Nie wiedziałaby co zrobić w tej sytuacji. Jasne, było im ze sobą naprawdę dobrze, chciała żeby tak było już zawsze, ale chyba oboje nie byli jeszcze gotowi na małżeństwo. – Trzymam za słowo. – zaśmiała się. Dobrze, że rozmawiali o takich rzeczach, grunt to szczerość w związku. – Poza tym wiesz, że jestem dość kiepskim materiałem na żonę? Nie wiem czy potrafię gotować, zajmować się domem. Lepiej wychodzi mi projektowanie broni. – wzruszyła ramionami z uśmiechem. No bo jaka standardowa żona robiła takie rzeczy jak Anne? Miło było słyszeć takie deklaracje z jego strony, wiedzieć na czym stoją. Poza tym w końcu miała przy sobie osobę, która kochała ją mimo wszystko. Wiadomo, rodzina to para całkiem innych kaloszy. Mattowi nie zależało na jej pieniądzach, układach biznesowych z ojcem.
Na pewno kiedy przyjdzie co do czego to wrócą do tematu, przedyskutują kwestię dzieci, a raczej jej ilości. Teraz nie musieli niczego ustalać, mają na to sporo czasu. Teraz Anne chciała się skupić też na operacji, jeśli odzyska wzrok to też się dowie czy istnieje jakieś ryzyko podczas porodu. Wiadomo, organizm ludzki ma mnóstwo skrajnych rzeczy połączonych. – Wiem, wiem. Po prostu czasem myślę sobie, że mogłam się uprzeć żeby to ojciec nas odebrał. Wtedy nie doszłoby do wypadku, ale z drugiej strony nie siedziałabym teraz z Tobą. – udało jej się odnaleźć dłonią policzek mężczyzny, pogłaskała go delikatnie kciukiem. To nie tak, że żyła ciągle tamtym związkiem. Zmarły chłopak na pewno pozostanie w sercu Stark do końca życia, ale ruszyła do przodu skupiając się jedynie na nowej miłości. Dobrze, że Matt potrafił to zrozumieć.
Zaśmiała się tylko podnosząc się z kocyka, fotobudka była dobrym pomysłem. Chociaż Anne nie do końca wiedziała jak to będzie wyglądać, no bo jest niewidoma. Na szczęście ma Wilde'a przy sobie, który wszystko zawsze jej opisuje.
 
 
Matthew Wilde


staten island


32

tropię przestępców i pomagam w Stark Industries

a z taką niewidomą szefową to lubię się całować

Matty
Wilde










mam 186 cm wzrostu

status gry: [1/2]
When you're committed to somebody, you won't allow yourself to look for perfection to someone else
Wysłany: 2019-06-11, 21:21

- Nie lubię stereotypów. – Matthew trochę już jej opowiadał o swoich starych związkach, więc kobieta na pewno już wiedziała, że czasami był właśnie takim „utrzymankiem”. U ostatniej swojej dziewczyny Penelopy pomieszkiwał, ponieważ nie miał aż tyle kasy na wynajem mieszkania. Kiedy zerwali ze sobą, przez dłuższy czas kimał na kanapie u Nicka. Jacinda nie patrzyła się wtedy na niego zbyt łagodnym okiem, dlatego pozbierał się w sobie i znalazł lokum, na które było go stać. Szczerze mówiąc w dużej mierze pomagała mu mama. Może miał już trzydzieści lat na karku, ale mamusia jednak często się przydawała. Wiadomka.
- Wiem, że mi łatwo mówić, ponieważ nie mam takich przeżyć, ale naprawdę postaraj się nie żyć przeszłością. Dla mnie. – Pogłaskał ją kciukiem po wierzchu dłoni. Wiedział, że Stark zawsze będzie kochać swojego zmarłego chłopaka. Nawet nie próbował walczyć z nim o całe jej serce. W tym przynajmniej był Matthew mądry – czasami mu się zdarzało czymś zabłysnąć. – Wiem, że Ci się uda. – Pocałował ją czule w usta i weszli wreszcie do fotobudki.
- A co do bycia kiepskim materiałem na żonę, to w sumie ja też pewnie jestem kiepskim materiałem na męża, skoro ostatnio jakoś nie wychodzę na imprezy z kolegami, aby się napić. Ostatnie moje wyjście to z braćmi jeszcze przed ślubem Lestata. – Aż się zdziwił mocno, jak wiele w jego życiu się zmieniło. Nie mógł sobie tego aż umysłem objąć. Wow! – Także w sumie jesteśmy kwita. – Zaśmiał się, siadając na krzesełku i od razu zgarniając dziewczynę na kolana. Bez chwili zastanowienia, nacisnął przycisk odliczania. Zaczął ją całować w szyję i tak zrobili sobie pierwsze zdjęcie – bez głupich przebieranek, ot w sumie całkiem naturalnej pozycji dla nich.
- Pierwsze zdjęcie już za nami, Księżniczko.
 
 
Anne Stark


staten island


28

wykładam fizykę i dowodzę Stark Industries

moja sekretarka całkiem dobrze całuje

Anne
Stark










mam 155 cm wzrostu

status gry: pogram!
You can bet their love they didn't deny your words say split 'cause when we kiss - Fire!
Wysłany: 2019-06-13, 16:30

- W sumie mocno odstajemy od stereotypów. – uśmiechnęła się lekko. No bo poznali się całkiem przypadkiem, potem wspólna praca w firmie ojca Stark, następnie niespodziewany związek. Anne nie miała co narzekać, czuła się przy nim cudownie. Matt był dla niej wyjątkowy, do tego nie przeszkadzał mu fakt, że jego druga połówka jest niewidoma. Miała ogromną nadzieję, że operacja w Japonii zakończy się sukcesem i będzie mogła go w końcu zobaczyć. Na razie musiały jej wystarczyć wyobrażenia na podstawie kształtu jego twarzy, które miała szansę dobrze poznać. W żadnym wypadku nie traktowała go jak utrzymanka, rozumiała to, że nadal może szukać odpowiedniej dla siebie profesji. U Anne wyglądało to nieco inaczej, chciała bardzo szybko się usamodzielnić, dlatego pomimo swojej niepełnosprawności zamieszkała sama. Do tego wiedziała czym chce się zajmować, od lat marzyła o tym żeby być równie dobrym naukowcem jak ojciec.
- Postaram się. – pokiwała głową. Musiała w końcu ruszyć do przodu, pozostawić przeszłość za sobą, przestać się obwiniać. W końcu skąd mogła wiedzieć, że ten wypad na jezioro tak się skończy? Była młoda, dała się namówić i tyle. Takie rzeczy mogły spotkać każdego, a nie zdołałaby uratować swojego chłopaka. Jasne, kochała go, będzie kochać do końca życia, ale teraz zrobiła miejsce w swoim sercu dla Matta i nowego rozdziału. Odwzajemniła pocałunek. – Jesteś cudowny. – przyznała. No bo czym zasługiwała na taką osobę jak Wilde?
- No nic, będziemy kiedyś kiepskim małżeństwem Panie Wilde. – zaśmiała się, w sumie fajnie być kiepskim razem. Wiele w ich życiu się zmieniło, ale raczej na lepsze. Anne dawno nie była tak szczęśliwa jak teraz. Dała się pociągnąć na jego kolana, czując pocałunki na swojej szyi uśmiechnęła się szeroko. – W takim razie pora na drugie. – odwróciła się tak żeby móc swobodnie namierzyć jego podbródek, ujęła dłonią wcześniej wspomniany podbródek mężczyzny łącząc ich wargi w czułym pocałunku. Matko, czuła się jak zakochana nastolatka.
 
 
Matthew Wilde


staten island


32

tropię przestępców i pomagam w Stark Industries

a z taką niewidomą szefową to lubię się całować

Matty
Wilde










mam 186 cm wzrostu

status gry: [1/2]
When you're committed to somebody, you won't allow yourself to look for perfection to someone else
Wysłany: 2019-06-27, 18:57

- Będziemy. - Zaśmiał się, ale to naprawdę wcale mu nie przeszkadzało. Dopóki dziewczyna będzie obok niego, to nie będzie miał żadnych rzeczy, by wnosić sprzeciw. Ucałował ją w czubek głowy, a potem ustawił się do kolejnego zdjęcia. Potem nastąpiło kolejne i kolejne. Razem naprawdę bawili się całkiem nieźle. Matt co prawda żałował, że Anne już teraz nie może ich zobaczyć, ale na pewno kiedy wreszcie się to uda, to sama nie będzie mogła wyjść z podziwu jak razem pięknie wyglądali na weselu jego brata.
- Zbieramy się stąd? - zapytał nagle, kiedy wykorzystali limit zdjęć. Zrobili dla siebie odbitki i schowali zdjęcia w kieszeni mężczyzny. Co prawda impreza jeszcze trwała w najlepsze, ale Matthew miał wobec Anne zupełnie inne plany. Chyba udzieliła mu się ten weselny klimat, a w szczególności myśl o nocny poślubnej, bo…
Nie, nie musicie wszystkiego wiedzieć. Po prostu Matthew zabrał swoją ukochaną z wesela. Wcześniej jednak znaleźli Charliego i Lestata, aby raz jeszcze im pogratulować, a potem pożegnać się z nimi, życząc im szerokiej drogi, bo wylatywali z USA już za parę godzin. Matthew oczywiście domagał się wielu zdjęć, aby Lestat o tym nie zapomniał.
Następnie razem z Anne opuścili wesele i skierowali się w stronę domu Wilde’a.
    [zt x2]
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  

POGODA